
Pula → Rabac
Pula żegna cię widokiem swojej rzymskiej areny, a potem dzień to głównie otwarta woda. To najdłuższy pojedynczy odcinek dwutygodniowego rejsu, więc zwykle rzucamy cumy koło ósmej i szykujemy się na opłynięcie przylądka Kamenjak, zanim otworzy się przed nami Kvarner. Rabac wciska się w płytką zatokę u stóp Labina, średniowiecznego miasteczka spiętrzonego na grzbiecie powyżej. Za nim wznosi się góra Učka, chwytając ostatnie światło. Na lądzie promenada ciągnie się wzdłuż całej żwirowej plaży, a konoby robią scampi na buzaru jak należy – z muszlami i chlebem do sosu. Następnego ranka wejdź do Labina, jeśli nogi pozwolą; uliczki i widok z dzwonnicy wynagrodzą wspinaczkę.
Co robić
Popływaj przy plaży Girandella
Wejdź na starówkę Labina i dzwonnicę
Scampi na buzaru w portowej konobie
Podjedź na Učkę po widok ze szczytu
Wskazówka cumownicza
Port w Rabacu ma tylko kilka gotowych miejsc cumowniczych dla jednostek do jakichś 14 m, a falochron osłania od północy i wschodu, ale zostawia cię otwartym na wiatr z południa. Jeśli prognoza zapowiada jugo, weź stanowisko zamiast zatoki, a przy północno-wschodnim narożniku kotwicz tylko przy ustabilizowanej pogodzie.













