
Bodrum → Kara Ada
Nie musisz się dziś zrywać o świcie. Kara Ada leży ledwie pięć mil od Bodrum – zielony, porośnięty sosnami garb, do którego większość załóg dopływa na silniku w godzinę. Magnesem jest grota na wschodnim brzegu, gdzie siarkowe źródło ma temperaturę ciała, a błoto wokół barwi się dziwnym pomarańczem. Ludzie smarują się nim, pieką na słońcu, a potem spłukują w zatoce. Turystyczne to jest, a w południe zjeżdża tu flota gulet, więc lubię zakotwiczyć wcześnie, zaliczyć błotny cyrk przed tłumem, a potem przenieść się na spokojniejszą zatoczkę po południowej stronie na lunch i kąpiel. Popołudnie wykorzystaj na ogarnięcie jachtu, sprawdzenie pontonu i domknięcie zapasów. Jutro czeka prawdziwe przejście.
Co robić
Kąpiel w siarkowym źródle w grocie Kara Ada
Nasmaruj się pomarańczowym leczniczym błotem
Kąpiel w spokojniejszej zatoce od południa
Uzupełnij zapasy przed wyjściem z Bodrum
Wskazówka cumownicza
Zakotwicz przed grotą na 4–8 m, na piasku i trawie morskiej; przed południem robi się tu tłoczno od łódek jednodniowych, więc rzuć kotwicę wcześnie, a jeśli brakuje miejsca na cyrkulację, podaj cumę na brzeg.










